W zeszłym tygodniu po koszeniu trawa została nawieziona saletrą. I wreszcie coś się ruszyło. Roślinki stały się gęstsze i bujniejsze. Wbrew obawom chwasty nie odrosły. W połowie nadchodzącego tygodnia znowu będę musiał przywitać się z kosiarką :-). Wczorajszy dzień minął pod znakiem podlewania trawnika co okazało się zbędnym trudem - w nocy prawie cały czas lał deszcz. Dzisiaj Kasia (szwagierka) natchnęła mnie pomysłem aby usunąć stary zbiornik na wodę odziedziczony po poprzednim właścicielu działki.
 |
| Najmłodszy działkowiec - Lolek. |
 |
| Działkowa Ekipa - (od lewej) Kasia, Karolek i Eliza |
500-litrowy pojemnik wykonany z plastiku był do połowy zakopany w ziemi. Trochę machania łopatą i pozbyliśmy się tej wątpliwej "ozdoby".
 |
| Trzymał się twardo! |
 |
| Okopany i gotowy do "podróży". |
 |
| Zwycięstwo! |
Padł pomysł aby miejscu po zbiorniku postawić murowanego grilla. A jak grill to i może ładna ścieżka do niego. Siedzę, myślę, kalkuluję.
 |
| Gustowna dziura w ziemi czeka na pomysł :-). |